Trudne sytuacje

Rozwód a kredyt hipoteczny – umowa solidarna bez litości

Sąd orzeka winę męża, a Wy macie wspólny dom i 500 tys. zł kredytu. „On zepsuł, on płaci"? Błąd. Dla banku wyrok rozwodowy nie ma znaczenia — umowa kredytowa jest solidarna, a bank wjedzie na konto każdego.

Słuchaj, sprawa wygląda tak: miłość gaśnie, dochodzi do rozwodu. Sąd orzeka wyłączną winę męża, a Wy macie wspólny dom i 500 tys. zł kredytu. Żona mówi: „to on zepsuł, on płaci". Błąd — dla banku wyrok sądu rodzinnego, zdrady i dramaty nie mają znaczenia. Umowa kredytowa jest solidarna: jeśli mąż przestanie płacić, bank wjedzie na konto żony i zlicytuje dom.

Kredytu nie podzielisz w sądzie

Sąd dzieli majątek (dom, samochód), ale nie dzieli długu. Jeśli jedno zostaje w domu, nie znaczy, że drugie znika z kredytu. Z umowy wypisze Cię wyłącznie bank — na własnych zasadach, badając zdolność tego, kto zostaje.

Trzy drogi ewakuacji

Nie przestawajcie płacić

W przypływie emocji eksmałżonkowie robią sobie na złość, nie płacąc rat — to finansowe samobójstwo rujnujące BIK na lata. Zamiast wojenki, wybierzcie jeden z trzech scenariuszy.

  • Sprzedaż i ucieczka: najczystsze cięcie — sprzedajecie dom, spłacacie saldo w banku, nadwyżkę dzielicie na pół i każde idzie w swoją stronę z czystą kartą.
  • Przejęcie długu: żona wycenia dom, płaci mężowi za jego część i udowadnia bankowi, że stać ją na całą ratę — bank zwalnia męża. Bez zdolności żony mąż zostaje w kredycie.
  • Refinansowanie do innego banku: obecny bank nie zgadza się na odłączenie męża? Żona bierze nowy kredyt na siebie w innym banku, spłacając stary dług.

Rata i roszczenie regresowe

Po rozwodzie i rozdzielności wchodzicie w stan ułamkowy (zwykle 50/50) i musicie zrzucać się na ratę po równo. Jeśli eksmąż nie przelewa swojej połowy, Ty musisz zapłacić całą ratę (by uniknąć windykacji), a od niego dochodzisz zwrotu 50% przed sądem (roszczenie regresowe). Zbieraj potwierdzenia przelewów.

Podsumowanie strategiczne

Rozwód z kredytem w tle to brutalny test dojrzałości — banki nienawidzą „rozwodzących się" i rzucają kłody przy przejęciu długu przez jedną osobę. Działaj na zimno: najpierw notariusz i podział majątku (kto dostaje dom), potem bank (kto przejmuje kredyt i spłaca drugiego). Bez zdolności osoby zostającej w lokalu „wypisanie z długu" będzie niemożliwe.

Masz pytanie do swojej sytuacji?

Daj mi 15 minut. Bez owijania w bawełnę sprawdzimy, co realnie da się zrobić.

Dzwonię teraz (Wolę pogadać)
Michał Pabiś - Ekspert Kredytowy

Michał Pabiś

Twój Ekspert Kredytowy

Od lat pomagam w kredytach hipotecznych - bez owijania w bawełnę i bez sprzedażowego naciągania. Przełożę Twoją sytuację na język, który zaakceptuje bank. Sprawdzam oferty i prowadzę Cię przez cały proces.

Zadzwoń