Słuchaj, sprawa wygląda tak: zarabiasz 10 000 zł miesięcznie, chcesz wziąć kredyt hipoteczny, ale masz wpisane w papierach "umowa na czas określony do końca roku". Dla Ciebie to tylko formalność, bo wiesz, że szef Cię nie zwolni. Dla bankowego analityka jesteś pracownikiem podwyższonego ryzyka, któremu za kilka miesięcy skończy się źródło dochodu!
Ponad 25% Polaków pracuje na umowach czasowych. Jeśli jesteś w tej grupie, to zanim podpiszesz zadatek na mieszkanie i wpłacisz sprzedającemu zaliczkę, musisz zabezpieczyć swoją pozycję w bankach. Jako Finansowy Architekt podpowiem Ci, jak to zrobić.
1. Zmiana na czas nieokreślony to najszybsza droga
Najlepszym ruchem jest szczera rozmowa z szefem. Jeśli pracodawca i tak chce z Tobą współpracować, poproś go o podpisanie aneksu zmieniającego umowę na czas nieokreślony tuż przed złożeniem wniosku o kredyt. Dla firmy to często obojętne, a dla Ciebie otwiera to drzwi do KAŻDEGO banku na rynku i zapewnia lepszy scoring.
2. Promesa zatrudnienia – Twoja tarcza przed odrzuceniem
Jeśli aneks nie wchodzi w grę, potrzebujesz Promesy Zatrudnienia. To oświadczenie pracodawcy (na bankowym druku lub ogólnym oświadczeniu), z którego wynika, że Twoja firma nie planuje Cię zwolnić.
Haczyk
Szefowie boją się podpisywać takie dokumenty, myśląc, że to twarda prawna gwarancja zatrudnienia.
Jak to rozegrać?
Użyj miękkiego języka: "Współpraca na dzień dzisiejszy przebiega wzorowo i przewidujemy zatrudnienie Pana X na kolejny okres". Słowo "przewidujemy" chroni pracodawcę (to tylko intencja na dziś), a dla banku jest wystarczającym dowodem na stabilność.
3. Wyjątki: uprzywilejowane zawody zaufania publicznego
Analitycy wiedzą, jak działa rynek. Jeśli jesteś rezydentem medycznym, nauczycielem akademickim na kontrakcie lub żołnierzem zawodowym, Twój czas określony wynika wprost z pragmatyki zawodu. W takich przypadkach banki przymykają oko i traktują Cię niemal na równi z umowami na czas nieokreślony.
Podsumowanie strategiczne
Jeśli masz umowę na czas określony, zasada "złożę do mojego banku i jakoś to będzie" doprowadzi Cię do ruiny. Zawsze musimy złożyć wnioski do minimum 3 różnych instytucji. Analitycy mają swoje wewnętrzne, niepisane reguły – w jednym banku analityk odrzuci wniosek ze strachu przed inflacją, w drugim zaakceptuje bez mrugnięcia. Kluczem jest perfekcyjnie przygotowana dokumentacja pracownicza i (jeśli to tylko możliwe) promesa od szefa w kieszeni.